Od kilku dni nic się nie działo w Dorian. Wszyscy się nudzili. Strażnicy prawie spali. Co się stało w Dorian?
Gdy strażnicy zasnęli to pod ich stopami pojawiły się małe puchate zwierzątka. Byłam i siedziałam na polu. Tu nagle coś do mnie skoczyło malutkiego i puchatego.
- Cześć! - powiedziało do mnie puchate zwierzątko, które wskoczyło mi na ogonie.
- Kim jesteś? - zapytałam się.
- Jestem Pichatkiem leśnym stworzeniem - odpowiedział Pichatek.
- Dlacego tu jesteście? - znowu zapytałam się.
- Od dzisiaj cały zapas naszego jedzenia gdzieś zniknął. Myśleliśmy, że je tu znajdziemy, ale niestety nie - odpowiedziało smutnie.
Strażnik się obudził, bo właśnie na jego głowie stał czerwony Pichatek.
- A może chcecie pomieszkać z nami? - zapytałam.
- Jeśli chcesz. Macie tu jagody leśne? - odpowiedział i zapytał malutki Pichatek.
- Oczywiście! Zaraz przyniosę! - odpowiedziałam i pobiegłam.
Po chwili przyniosłam koszyk jagód. Wszystkie przybiegły i zjadły wszystko.
- Dziękujemy! - odpowiedziały chórem.
- Nie ma za co! - odpowiedziałam.
- Jak chcecie możemy zamieszkać! Wybierz jednego z nas. - odpowiedziały wszystkie.
Postanowiłam wybrać tego co siedział mi na ogonie. Był lekko czarno z żółtymi plamkami.
Reszta smoków samo powybierało swoje. Wszyscy się z nimi cieszyli. Pielęgnowaliśmy je i utrzymywaliśmy ciepło dla nich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz