wtorek, 18 października 2011

Nowa uczennica.

Po południu poszłam na podwórko. Nie wiedziałam co robić. Poszłam po Lili. Byliśmy na drzewie.
- Daria wiesz, że do nas ma dołączyć nowa uczennica? - powiedziała Lili.
- Naprawdę??? - spytałam zadziwiona.
- Tak! Jutro dołączy! Może się z nią zaprzyjaźnimy? - spytała Lili.
- Jak chcesz... - odpowiedziałam.
- Lubię kiedy dołącza ktoś do naszej klasy! - powiedziała.
Wieczór nadchodził i robiło się ciemniej. Strażnik podszedł do nas.
- Wy jeszcze na dworze? - spytał strażnik.
- Tak. - odpowiedziałyśmy.
- Wracajcie lepiej do domu. - powiedział.
- Cześć Lili! - powiedziałam.
- Cześć - powiedziała.
Następnego dnia rano byliśmy w szkole.
- Witajcie! Do waszej klasy doszła nowa uczennica. Ma na imię Chie. Jej żywioł to natura. - powiedziała pani. - Wyciągnijcie książki.
Uczyliśmy się potem był dzwonek.
- Hej - powiedziałam
- Cześć - powiedziała Chie. - Jak się nazywasz?
- Mam na imię Daria. - odpowiedziałam.
- Ładnie i fajnie wyglądasz. - powiedziała Chie.
- Dzięki. - powiedziałam.
- O cześć Chie! - powiedziała Lili.
- Hej - odpowiedziała Chie.
- To jest Lili moja najlepsza przyjaciółka. - powiedziałam.
- Fajnie. Chcecie zostać moimi przyjaciółkami? - zapytała Chie.
- Tak. - powiedziałam z Lili.
- Jestem tu nowa i nie znam innych. - powiedziała Chie.
- Wiem. Masz piękne motylowe skrzydła - powiedziałam.
- Dzięki - odpowiedziała Chie.
Do domu musiałyśmy iść. Poszłam spać i jak nigdy nic śniłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz