Wieczorem czytałam książkę. Ktoś zapukał do drzwi. To był smok listonosz.
- Dzień dobry! Jest tu Daria?
- Tak to ja - odpowiedziałam.
- List dla uczennicy z szkoły. - powiedział
Smok listonosz dał mi list.
- Do widzenia! - powiedział
- Do zobaczenia! - powiedziałam.
Otworzyłam list. Od razu się cieszyłam, gdyż jutro nauka latania.
- Gratulacje - rodzice powiedzieli. - Będziesz mogła latać to fascynująca cecha! Będziesz mogła latać po drzewach. Smoki powietrza są najszybsze, tak jak ja - powiedziała mama.
- A smoki lodu najszybsze na lądzie - powiedział tata.
- Smok Anioł jest szybki w lądzie i w powietrzu - powiedziała Mayu
Położyłam się spać. Normalnie nie wiem co we mnie wstąpiło, ale wstałam o 5 rano.
- Ty nie śpisz? - spytała moja siostra
- A ty? - spytałam
- Robię yyy... - powiedziała dziwnie siostra.
- Po co zadaję głupie pytania. - odpowiedziałam
Powiększyła swoje oczy, czyli patrzyła w przyszłość. (ma połowę wszystkich mocy, które są w Dorian)
Mama i tata wstali. Dali mi torbę.
- To dla ciebie. Możesz tam spakować książki. - powiedziała mama.
- Dziękuję mamo! - powiedziałam.
Zjadłam coś na śniadanie. Była 7.30.
- No to czas do szkoły - powiedziała mama
- Pa mamo pa tato! - krzyknęłam.
Odezwała się do mnie Lili
- Cześć! Dostałaś list? Tylko ci najlepsi uczą sie w IV (4) klasie. - powiedziała Lili
- Tak dostałam. - odpowiedziałam
- Ale ładne ci urosły skrzydła - powiedziała.
- E tam.
- Naprawdę! Powiększyły ci się! - krzyknęła Lili
Gdy byliśmy w szkole podeszłam do wielkiego lustra.
- Teraz ci wierzę! - powiedziałam
- Mi też urosły - odpowiedziała Lili
- To przez ten dzień się nam powiększyły - powiedziałam
Dryń! Dryń! Dryń! Dzwonek zadzwonił na lekcję.
- Witajcie! Wczoraj tylko ci najlepsi dostali list. Ci którzy otrzymali niech podniosą rękę - powiedziała.
Ja z Lili podniosłyśmy rękę, także : Tamaki, Exami i wiele innych.
Przyszedł Smok - Fu
- Dzień dobry! Przyszedłem po uczniów, którzy dostali listy.
Ustawiliśmy się w pary. Poszliśmy na polanę.
- Witam! To wasza pierwsza nauka latania. Dzisiaj wam skrzydła się powiększyły. Są idealne do latania. Pierwszy krok to słabe machanie skrzydłami. Pomachajcie lekko skrzydłami. - powiedział Mistrz.
Wszyscy pomachaliśmy. Lekko unosiliśmy się w powietrzu.
- Teraz pomachajcie mocniej
Pomachaliśmy mocniej. Byliśmy wyżej.
- Teraz jak najmocniej
Unieśliśmy się wysoko w powietrze. Od razu wszyscy zrozumieli i latali gdzie popadnie.
- Teraz najsłabiej
Wylądowaliśmy na ziemię.
- Rozumiecie wszystko? - spytał Mistrz
- Tak!!! - krzyknęliśmy.
- Smoki powietrza unoszą się jak najwyżej, a smoki ziemi nisko. Tym czasem smok tęczy podobnie jak anioł.
Po chwili mieliśmy sprawdzian próbny.
- Musicie zebrać jedno jabłko z tego drzewa - wskazał na jabłoń.
Ustawiliśmy się w kolejce. Tamaki poleciał, ale za szybko i wylądował na ziemię.
- Nic ci się nie stało - spytał Mistrz.
- Ani jednej rany- odpowiedział Tamaki.
Lili się udało. Po 3 minutach był czas na mnie. Poleciałam i zerwałam jabłko, ale zrobiłam to silnie i wszystkie jabłka spadły. Na szczęście byłam na końcu i jabłek wystarczyło.
- Dobrze, możecie iść do domu.
Poszłam do domu. Widziałam ładny salon. Tam mama mi pogratulowała.
- Cieszę się, że zdałaś sprawdzian! - powiedziała - To dla ciebie - podarowała mi naszyjnik z tęczą. Od razu moje ataki były silniejsze.
- To dla ciebie - Dała mi siostra gwiezdny naszyjnik (krótki, aż do szyi)
- Dziękuję - odpowiedziałam.
Wieczorem poszłam spać i cieszyłam się z naszyjników jakie dostałam od rodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz