Została dodana lekcja wf.
- I czas na wf. Z chłopakami nie ma żartów. - powiedziała Lili
- E tam nie będzie źle. - powiedziałam
- Zobaczysz. Zawsze w ich zabawy będziemy musieli grać! - krzyknęła Lili
- Daria, Lili proszę wstać! - krzyknęła pani.
Staliśmy jak Słup Soli.
- Na lekcji nie można rozmawiać. Jeszcze raz i dostaniecie karę. - powiedziała pani. - Siadajcie. Idę po dziennik.
Powiększyłam oczy.
- Co to? - powiedziała Lili
- Patrzę w przyszłość. Pani przyniesie herbatę. A potem zrobi kartkówkę. - powiedziałam
- Znowu? Przecież wczoraj też była - powiedziała Lili
- Wiem. - odpowiedziałam - Ale szczęście! Dzwonek zadzwoni i będziemy mieli inną lekcję.
Po 3 godzinach Poszłam do domu z Lili. Otworzyłam drzwi.
- Cześć! - powiedziałam.
- Dzień dobry - powiedziała do mojej mamy Lili
- Witam! Proszę wejdźcie. - powiedziała mama.
Weszliśmy. Powiedziałam mamie, że będziemy mieć jutro wf.
- Cieszę się! Będziesz silna i wytrzymała jak będziesz dobrze ćwiczyć. - powiedziała mama.
Nagle trzęsły się talerze. Wojska z Mliksem zaatakowały Dorian.
- Wszyscy do wierzy! - krzyknął jeden z generałów naszego wojska.
Wszyscy pobiegli do wieży. Wojska Dorian walczyły z wojskami Miliksa. Ataki były potężne. Wszyscy próbowali, ale nie dali rady. Wszyscy wyszli z wieży i zaczęli nas atakować. Unieśliśmy się w powietrze. Do głowy wpadł mi pomysł.
- Lili Użyjemy razem naszych specjalnych ataków. - powiedziałam
- Jak chcesz. - odpowiedziała
- Atak: Uderzenie meteorytu! - powiedziałam i wyczarowałam.
- Atak: Atak światła! - powiedziała Lili (teraz wiecie, że Lili jest smokiem światła)
- Atak: Lodowiec! - powiedział mój ojciec.
- Atak: Trąba powietrzna! - powiedziała moja mama.
- Atak: Niebiańska Pieśń! - powiedziała moja siostra.
Wszyscy z Miliksem zginęli.
Zakończyła się bitwa z Miliksem.
Następnego dnia. Wstałam poszłam do szkoły i pierwszy mieliśmy wf.
Graliśmy w zbijaka (2 osoby z boku rzucają piłką w inne smoki). Chłopacy rzucali tak mocno, że prawie wszyscy płakali. Były na środku 3 osoby. Ja, Lili i Tamaki. Pierwszy Tamaki był zbity. Potem biegaliśmy, gdzie popadnie. Lili się zmęczyła. Yoshito jest najmocniejszy z klasy i kiedy rzuci piłką to po 1 sekundzie, można się popłakać.
- Już po tobie Lili - krzyknął i rzucił piłkę.
Wściekłam się. Podbiegłam przed Lili i ukazała się bariera ochronna. Mocno odbiła piłkę i wycelowała w Yoshito. Chłopak już miał się rozpłakać, ale zadzwonił dzwonek i mieliśmy iść na inne lekcje. po 2 godz. podeszłam do Lili.
- Nic ci się nie stało? - zapytałam.
- Nic. Myślałam, że umrę przez tego chłopaka. - powiedziała.
- Jak ja bym mu dowaliła... - powiedziałam średnim głosem.
- Niestety tacy są chłopacy - odpowiedziała.
- Czas do domu. Cześć Lili!
- Cześć!
Do domu poszłam zjeść obiad i pójść spać.
Zakończyła się bitwa z Miliksem.
Następnego dnia. Wstałam poszłam do szkoły i pierwszy mieliśmy wf.
Graliśmy w zbijaka (2 osoby z boku rzucają piłką w inne smoki). Chłopacy rzucali tak mocno, że prawie wszyscy płakali. Były na środku 3 osoby. Ja, Lili i Tamaki. Pierwszy Tamaki był zbity. Potem biegaliśmy, gdzie popadnie. Lili się zmęczyła. Yoshito jest najmocniejszy z klasy i kiedy rzuci piłką to po 1 sekundzie, można się popłakać.
- Już po tobie Lili - krzyknął i rzucił piłkę.
Wściekłam się. Podbiegłam przed Lili i ukazała się bariera ochronna. Mocno odbiła piłkę i wycelowała w Yoshito. Chłopak już miał się rozpłakać, ale zadzwonił dzwonek i mieliśmy iść na inne lekcje. po 2 godz. podeszłam do Lili.
- Nic ci się nie stało? - zapytałam.
- Nic. Myślałam, że umrę przez tego chłopaka. - powiedziała.
- Jak ja bym mu dowaliła... - powiedziałam średnim głosem.
- Niestety tacy są chłopacy - odpowiedziała.
- Czas do domu. Cześć Lili!
- Cześć!
Do domu poszłam zjeść obiad i pójść spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz